*Oczami Laury*
Czas w szkole minął mi dosyć szybko, ale nadal byłam zła na tego głupka na którego wpadłam. Tego dnia muszę wracać sama do domu, ponieważ Demi i Grece mają jakiś projekt do robienia. Więc wyszłam ze szkoły, a tam przy motorze stał ten dureń.
*Oczami Rossa*
Dowiedziałem się o niej wszystkiego czego potrzebowałem, wiem że nazywa się Laura Marano ma 15 lat, jest bogata i mieszka na WoltStreet 24, acha jej mama jest modelką a tata filmowcem i uczy się w Marino High Scholl. Więc postanowiłem się tam wybrać. Czekam już 20 minut i nic, już chciałem zrezygnować, ale zauważyłem jak dziewczyna wychodzi ze szkoły, więc postanowiłem ją dogonić.
- Laura poczekaj!!! - krzyknąłem, wsiadłem na motor i pojechałem za nią, kiedy ją dogoniłem zapytałem - Podwieźć cię mała?
- Nie nigdzie nie będziesz mnie podwoził!!! I skąd znasz moje imię?! - zaczęła krzyczeć.
- Czemu nie? I wiem o tobie wszystko kotku - powiedziałem i zagrodziłem jej motorem drogę.
- Daj mi święty spokój, co ja ci takiego zrobiłam? - zapytała zła.
- Mi kotku wystarczy to, że jesteś śliczna i nie jesteś moja - powiedziałem uwodzicielsko.
- Nigdy nie będę twoja, to że jesteś jakimś rypnym gangsterem nie znaczy, że wszystkie laski na ciebie lecą- powiedziała w miarę spokojnie.
- Czyli wiesz jak się nazywam? - zapytałem.
- Nie i nie chcę wiedzieć - powiedziała i odwróciła wzrok, a ja zszedłem z motoru i podszedłem do niej i złapałem ją za biodra, ale ona mnie odepchnęła.
- Nazywam się Ross Lynch - powiedziałem i znowu chciałem złapać ją za biodra, ale ta znowu mnie odepchnęła.
- Po pierwsze, po co mi to wiedzieć a po drugie, nie dotykaj mnie!!! - krzyknęła, a ja się zacząłem śmiać.
*Oczami Laury*
Boże, co z niego za młotek, nikt nie będzie mnie dotykał bez mojej zgody, tym bardziej on, i jeszcze będzie się głupio śmiał, więc się wkurzyłam i zaczęłam się kierować w stronę domu, lecz niestety musiałam przejść przez niebezpieczną okolicę, ponieważ normalną drogę do naszego domu rozkopali. Szłam tak, gdy nagle poczułam czyjeś ręce na moich biodrach, myślałam, że to znowu Lynch więc już chciałam się obrócić ale usłyszałam głos w uchu i on nie należał do Lyncha.
- Nie ruszaj się a nie zrobię ci krzywdy, tylko się zabawimy - szepnął, a we mnie wezbrał się strach i w moich oczach pojawiły się łzy. Facet obrócił mnie w swoją stronę i tak jak przypuszczałam to nie był Ross tylko jakiś oblech. Zaczął mnie całować po szyi i próbował ściągnąć mi bluzkę, a ja zaczęłam krzyczeć, płakać i prosiłam żeby mnie zostawił, ale on nie miał takiego zamiaru lecz po chwili usłyszałam znajomy głos:
- Puść ją!!! - krzyknął Ross i odsunął ode mnie oblecha i walnął go w twarz, a gdy ten uciekł Ross odwrócił się do mnie i zapytał......
*Oczami Rossa*
- Nic ci nie jest? - zapytałem kiedy odwróciłem się do zapłakanej dziewczyny, a ona rzuciła się na mnie i przytuliła się do mnie, a ja odwzajemniłem gest.
- Dziękuję - szepnęła mi do ucha.
- Nie ma za co - powiedziałem i mocniej ją przytuliłem, oczywiście to tylko dlatego, aby ją zaliczyć, bo tak to miałbym to gdzieś.
- Ja już może pójdę - powiedziała dziewczyna kiedy się ode mnie odkleiła.
- Odprowadzić cię? - zapytałem z nadzieją. Tylko dlatego że liczyłem, że u niej w domu ją wykorzystam.
- Nie, dam sobie radę - powiedziała a ja się wkurzyłem i powiedziałem:
- Dobra dasz sobie radę, ale ja też liczę na jakąś nagrodę za to że cię uratowałem!!! - krzyczałem na nią, a ona spojrzała na mnie zdziwiona i powiedziała:
- Chcesz kasę? Okej, przyjdź jutro pod szkołę, ale najpierw powiedz ile chcesz. Ja przyniosę - powiedziała, a ja się zaśmiałem.
- Nie chcę pieniędzy, mam pieniądze - powiedziałem.
- To co ty chcesz? - zapytała jeszcze bardziej zdziwiona.
- Ciebie kotku - powiedziałem i do niej podszedłem.
- Nie, mnie na pewno nie dostaniesz - powiedziała przestraszona.
*Oczami Laury*
Jezu, czy on oszalał, ja nie chcę jeszcze tracić dziewictwa, ja chcę je dopiero stracić jak się zakocham.
- Czemu nie?- zapytał jakby zdziwiony.
- Może dlatego że mam 15 lat i nie chcę jeszcze!!! - powiedziałam zła.
- Ale to będzie bardzo fajne - przekonywał mnie i zaczął się zbliżać a ja........
Hejka, i jest drugi rozdział mam nadzieję, że się spodoba i będziecie komentować, ponieważ to naprawdę napędza i daje weny do pisania :) PAMIĘTAJCIE : GŁOSUJCIE NA ANKIETACH :) Next już niedługo :)
AAAAA !!!!!!!!! Kocham czytać takie opowiadania <33 Kiedy next ?
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło :) A next pojawi się dzisiaj albo jutro :) Pozdrawiam :)
UsuńBOSKI, BOSKI, BOSKI!!! <3
OdpowiedzUsuńI dziękuję za umieszczenie moje bloga na liście ;*
Hahaha Dziękuję :) I nie ma za co twój blog jest super :)
Usuń